Ta strona zawiera spis czynności jakie wykonałem przy moim samochodzie
(i jakie muszę jeszcze wykonać)

Naprawy i czynności jakie wykonałem przy swoim Garbusie(niektóre tylko wymienione a te, które uważałem że są tego warte, opisane)
DataCzynność
02.03.1999Wymieniłem łożyska kół przednich i lewą końcówkę drążka(po stronie pasażera)
27.03.1999Kilka dni wcześniej nagle przed skrzyżowaniem okazało się że nie mam hamulców. Najpierw podejrzenie padło na pompę hamulcową, jako że płyn nie uciekł od razu. Później jednak okazało się że zawinił przewód hamulcowy. Po dalszych oględzinach diagnoza brzmiała: oberwał się kołnierz trzymający od spodu sprężynę amortyzatora i to on uszkodził przewód halucowy(przedni po stronie pasażera). Samochód został postawiony na podnośniku i czekał na części. Wyczyscilem i zabezpieczylem lewe przednie nadkole. Polegalo to na tym ze odczyscilem "prawie" do blachy z kurzu, starej konserwacji i rdzy cale nadkole, odtluscilem rozpuszczalnikiem, pomalowalem miejsca gdzie pojawila sie rdza specjalna podkladowka, a nastepnie dwoma warstwami niemieckiego srodka zabezpieczajacego, podobnego do Auto Smaru(Bitexu), w miejscach mniej dostepnych(dla pedzla)posluzylem sie Bitexem w sprayu. W ten sposob konserwowalem nastepnie wszystkie czesci podwozia.
29.03.1999Poszukiwania amortyzatora rozpoczalem od zaliczenia wszystkich niemal sklepow z czesciami samochodowymi. Dopiero w KIMie(Kielce, Slowackiego 6, tel.(041)344-23-73,361-61-06,343-20-75)sprzedawca zaproponowal mi sprowadzenie amortyzatora na jutro,w cenie 260zl(rozbieralny McPherson). Wstrzymalem sie. Podzwonilem po znajomych, i u jednego z nich kupilem uzywany amortyzator ze sprezyna, oraz kilka drobiazgow za 50zl. Zalozylem dobry amortyzator(przód po stronie pasazera), dalej konserwowalem przednie nadkole(malowanie warstw w odstepach), wymienilem czesc ukladu hamulcowego(przewody przednie po stronie pasazera, zbiorniczek i przewody od zbiorniczka).
A pierwsza czynnoscia jaka wykonywalem przy swoim samochodzie bylo dojscie do ladu ze swiatlami tylnymi. Migalo czerwone, stop byl pomaranczowy, totalny chaos w podlaczeniach. Okazalo sie w koncu ze zawodzila masa. Jeszcze jedna rada, jesli nie masz stopu, moze to przewody przy czujniku przy pompie hamulcowej nie (jest z boku silnika, za oslona, do kazdego swiatla oddzielnie) przewodza, u mnie tak bylo.
 
schemat podlaczenia przewodow nie ma sie co smiac, miotly bardzo sie przydaja przydaje sie tez przydomowy warsztat

30.03.1999Wymienilem sanki szyby pasazera(otwiera sie), zakonczylem konserwacje nadkola (przód po stronie pasazera)
01.04.1999Zakonserwowalem tylne nadkole po stronie pasazera
03.04.1999Zakonserwowalem przednia czesc podwozia(z mojego doswiadczenia najgorsza czesc, wneki z przodu sa bardzo uciazliwe do czyszczenia i malowania), oraz lewa czesc podwozia(po stronie pasazera)
 
Tak wyglada moje autko od spodu

08.04.1999Wymienilem lozyska waleczkowe kol tylnich
10.04.1999Zakonserwowalem podwozie(czesc srodkowa)
12.04.1999Moj Garbus odwiedzil blachaza, ktory poprawil spawy w podlodze(ktos wstawil blache przytrzymujac ja tylko czterema spawami, a szpary zalepil szpachla, te wlasnie szpary zostaly teraz zaspawane)
15.04.1999W zeszla srode "zgubilem" koncowke rury wydechowej, i dzis zalozylem inna(juz uzywana). Okazalo sie ze jest inna niz druga ktora posiadam, wiec musialem zaopatrzyc sie w druga taka sama jak dzis przykrecilem do tlumika
16.04.1999Wymienilem olej.Szukalem dlugo polecanego w ksiazce"Jezdze samochodem Volkswagen" oleju o oznaczeniu 10W30, jednak bardzo trudno go kupic. Kolaga garbusowiec polecil mi Castrol 10W40 GTX (mineralny), ten wlasnie kupilem. Zabezpieczylem dzwi kierowcy(szczegolnie spod w srodku lubi korodowac).
17.04.1999W tylna polke wlozylem glosniki 2x25W.
23.04.1999Wymienilem gumowe okladziny drazka stabilizujacego przedniego(do mojego zawieszenia(McPherson)pasuja od Fiata, produkowane przez Stomil z symbolem 116)
24.04.1999Zakonserwowalem nadkola po lewej (kierowcy) stronie, pomalowalem bebny hamulcowe na czerwono (lewa strona). Do malowania uzywam farb w sprayu RENOLAK (bebny - Czerwona M-1041).((Wogole to chyba reklama wiec moze jakies dobra materialne od firmy??,czekam na propozycje))
 
zanim zaczalem juz prawie koniec samochod czysty, wlasciciel nie

30.04.1999Pomalowalem bebny hamulcowe po prawej(pasazera)stronie na czerwono, zaczalem konserwowac zderzak tylny (korodowal).
 
zanim zaczalem wyglada okazale, nieprawdaz?

01.05.1999Skonczylem ze zderzakiem(wyczyscilem go i pomalowalem lakierem w sprayu RENOLAK, kolor Stalowy Jasny), i zajrzalem do przednich reflektorow, w lewym zastalem niezdrowa sytuacje(korozja), zakonserwowalem co bylo trzeba.
 
juz po konserwacji chwile po zalozeniu zagladam Gabiemu prosto w oczy tak prezentuja sie bebny hamulcowe

06.05.1999Kolejna tura u spawacza, zaspawane zostaly dziurki (2) w nadkolach po stronie kierowcy.
11.05.1999Zdobylem oslaniajaca silnik blache, wyczyscilem ja i pomalowalem.
 
zanim zaczalem juz prawie koniec

25.06.1999Wymienilem klamki wewnetrzne na chromowane, a takze wymienilem wnetrze przedniego migacza(str. kierowcy)i kopulka jest przykrecana oryginalna srubka,a nie jak dotychczas zwykla "brzydka" 10-tka.Wymienilem czujnik STOP-u przy pompie hamulcowej(pasuje od Zuka).
26.06.1999Wymienilem korbki podnoszenia szyb na chromowane(od Forda), wyglada dobrze,ale nie tak jak z oryginalnymi chromowanymi garbusowymi
01.07.1999Zmienilem koncowki rury wydechowej na nowe.
02.05.1999Zaszpachlowalem pekniecie deski rozdzielczej, wprawdzie widac ze "cos" jest nie tak,ale nie ma dziury.
04.07.1999Udalo mi sie zdobyc sprezyna amortyzatora i (wstyd sie przyznac ze w niedziele)wymienilem nieoryginalna(ktora podwyzszala strone pasazera o kilkanascie cm)na zodbyta wczoraj garbusowa
 
migacz przed i po kuracji od razu lepiej

06.07.1999Wczoraj zaczalem,a dzis zakonczylem konserwacje przedu samochodu(pod deska rozdzielcza). Najwiecej kloptu mialem ze zdjeciem deski, i rozpieciem calej elektryki, tak bym umial to spowrotem zlozyc. Jednak udalo sie. Zardzewiale blachy pomalowalem farba Hammerite(nie jestem pewien czy tak sie pisze). Przy skladaniu wszystkiego wymienilem kilka przewodow, a takze podlaczylem oswietlenie zegara, ktorego dotychczas nie mialem.
 
UWAGA! Sceny drastyczne zaczyna miec rece i nogi dzielo ukonczone

31.07.1999Wreszcie udalo mi sie wyremontowac podloge, tzn. oczyscic i pomalowac miejsca gdzie brala ja rdza.
11.09.1999Wymienilem tulejki przednich wachaczy,bylo przy tym troche roboty(1.5h),ale przynajmniej zawieszenie powinno sie minej tluc na nierownosciach(zobacze jak pojezdze czy bedzie ciszej).
29.10.1999Wymienilem styki przerywacza.
08.01.2000Zima+brak garazu=Klopot. Gwizdki i kolpaki w oplakanym stanie. Te pierwsze po kilku minutach powrocily do stanu pierwotnego, z kolpakami mialem zabawy na dluzej (co widac na zdjeciach). Poza tym namowilem wujka by zajal sie moimi hamulcami, zminilismy okladzine jednej ze szczek hamulcowych tylnego kola (pasazer). A jak juz jestem przy okladzinach, to do Garbuska pasuja okladziny od Zuka, trzeba tylko uwazac by kupic "gietkie", bo sztywne lamia sie po nalozeniu na szczeke innej srednicy (srednica Garbuskowa jest mniejsza), natomiast "gietkie" poddaja sie temu zabiegowi.
 
UWAGA! Sceny drastyczne zaczyna miec rece i nogi dzielo ukonczone

06.03.2000No i po zimie,czas na jakies zmiany. Poprawilem hamulce i teraz nawet lapia po pierwszym wcisnieciu hamulca. Cala sprawa sprowadzala sie do nadspawania (niestety regulacja w bebnach nie jest do uzycia-rdza) szczek hamulcowych, w miejscach gdzie opieraja sie o konstrukcje.
26.03.2000Zaminy czysto kosmetyczne to kolorowanie (a moze raczej bielenie)napisow na oponach. Kupilen w NOMI mazak do tego przeznaczony, i gdy pogoda pozwolila, pomalowalem napisy GOODYEAR na moich oponkach na bialo.
05.07.2000No i stalo sie, zostawilem samochod pod sklepem, i juz nie chcial odpalic, czszescie ze to sklep motoryzacyjny, i mieli maly zakladzik, odreanimowali mi go i do domu dojechalem. W domu diagnoza akumulator, przy okazji wymienilem przewod masowy od akumlatora do blachy. I dalej nie pali, juz rodzina zaczela wizjonersko patrzec ze trzeba wyjmowac rozrusznik, itd. Poprawilem polaczenie przewodu masowego z blacha (pod tylnym, siedzeniem) i jezdze :) No i po bolu, ale zeszlo jakies trzy tygodnie, bo nie chcialo mi sie rozgrzebywac, a wystarczylo 10 minut pracy.
28.07.2000Czas wziac sie za spod autka. Najpierw musialem wylac troche wody z garazu, po ostatniej ulewie. I do roboty. W zeszlym roku robilem porzadna konserwacje, wiec teraz tylko poprawki. W miejscu gdzie woda wymyla WURTH, odczyscilem do blachy i nanioslem nowa warstwe (WURTH-to taka niemiecka odmiana bitexu)na caly spod. Przy okazji odkrecilem pokrywe otworu w przednim "samolocie"i z pomoca sasiada (Kamila) wydobylem z "samolotu" duzo rdzy.
 
Ach gdybysmy mieli fose... Pomocna dlon Kamila w sam raz pasuje do otworu w samolocie tuz przed konserwacja tuz po konserwacji

05.08.2000Moja radosc byla przedwczesna, znowu klopoty z odpalaniem, dosc specyficzne. Otoz gdy odpalam pierwszy raz(silnik zimny), operacja przebiega bez problemow, natomiast gdy odpalam na cieplym silniku, ani rusz. Tym razem dokladniej sprawdzilismy silnik, i okazalo sie....oj okazalo. Cisnienie w cylindrach 5.0; 6.0; 6.0; 6.0. Jak pisze w ksiazce serwisowej nominalnie w slinikach 1200 jest 9.0, silnik uzywany ma 7.0, a przy 6.0 nadaje sie tylko do remontu. Narazie na to jednak nie mam pieniedzy i w poniedzialek samochod idzie do blacharza, mam nawet nowe drzwi:) .
18.08.2000No i po blacharce(drzwi jeszcze nie wymienialem, narazie nie maluje, wiec nie bede jezdzil z innym kolorkiem). Po blacharzu zostalo mi pomalowanie spawanych miejsc lakierkiem w sprayu(jak pisalem narazie nie bedzie malowany), wiec teraz mam -LaCiAtEgO-
23.08.2000Jakos tak mnie wzielo, i zanim zaczolem skladac srodek po blacharce, zajrzalem pod tapicerke, znalazlem troche mojej ulubionej(sic!) rdzy, wiec wypowiedzialem jej wojne. Narazie chyba wygrywam....Moze wyglada kolorowo, ale napewno jest teraz zdrowo. Zdrapalem, odczyscilem i pomalowalem Hamerite'm [mogliby rzucic jakims honorarium za reklame:)]. Pozniej tylko doprowadzilem srodek do stanu pierwotnego.
 
Garb u blacharza Po blacharzu prowizoryczne lakierowanie Dopracowywanie wnętrza zasłużony odpoczynek

06.12.2000I Garbiemu należy się prezent, w ostatnich tygodniach wyciągnąłem silnik (z jazdy oczywiście nie mogłem się cieszyć ostatnimi czasy), no i autko powędrowało znowu do blacharza. Dziś natomiast odebrałem Garbatego, i już calutka blacharka jest zrobiona, nie ma nawet jednej dziurki. Co zostało do końca? Wyremontować silnik i pomalować Garbatego... hehe...czyli jeszcze troszkę:)
 
Silnik czeka na remont Garbus czeka na silnik

15.06.2001Silnik juz jet złożony, problem tylko w tym ze leży zupełnie gdzie indziej niż samochód. Dziœ temu problemowi postarałem się zaradzić. Silnik znalazł się na swoim miejscu, mniej więcej przyłapany na dwie śruby. W silniku zostały wykonane następujące prace:
- wymiana uszczelek pod cylindrami, osłonami popychaczy, układzie wydechowym i w wielu innych miejscach. Komplet uszczelek kupiłem w sklepie KIM na ul. Słowackiego w Kielcach
- Co do tłoków i cylindrów zostały sprawdzone w warszacie firmy Kałuża MotoSport(specalizującej się w przygotowywaniu samochodów do rajdów). Badanie wykazało luz "cztery setki", czyli jak w nowym aucie:).
- zostały wymienione tulejki w rozruszniku. Kupione w zakładzie na ul. Krakowskiej przed sklepem Nissana(jadąc od Kielc w stronę Chęcin po lewej stronie)
- założyłem nową tarczę sprzęgłową (kupioną w EuroCompanii w Warszawie).
16.06.2001SUPER FINISZ Dokręcanie ostatnich śrubek i pierwsze odpalenie. Trudno jest opisać co czułem, gdy ponownie usłyszałem ten dźwięk. Pierwsza jazda, było super, kto ma Garba ten wie o czym piszę.
 
Z nowym starym silniczkiem W zbliżeniu W całej okazałości

15.09.2001Żadna to wprawdzie naprawa, ale opłaciłem właśnie OC na poprzednie pół roku i na następne pół roku(wcześniej nie placiłem, bo w/g mnie jak żarówka się nie świeci, to za prąd który by spaliła jakby świeciła się nie płaci, wiec jak samochód jest rozłożony na kawałki i nie ma prawa jeździć, nie powinienem być zmuszany do płacenia ubezpieczenia, bo co mogę uszkodzić, klucz 24 przy skręcaniu go? Głupota, i my mamy aspiracje na UE? - nie będę wiecej pisał bo groziłaby mi ekstradycja:)) Takie przepisy, wiec głupi Polaku = płać. Wiemy - dziura budżetowa. @#$%^&*(*&^%$# - takie właśnie mam teraz myśli o całym systemie. Więc już zapłaciłem i mogę jeździć, co z wielką radością czynię:)
17.10.2001Garbi dorobił się nowej linki hamulca ręcznego, oraz nowiutkich cylinderków hamulcowych z tyłu(zakupione w EuroCompani)
03.2002Nadszedł smutny czas opłaty ubezpiecznie OC...
03.2002Cos kichał, prychał, i nie chciał jeździć. Okazało się że jeden z przewodów wysokiego napięcia zdeaktualizował się..., czyszczenie gaźnika też nie zaszkodziło. Drobna naprawa i znowu jeździ:). Oczywiście były male problemy z akumulatorem, ale to pewnie z mojej winy, zbyt wiele razy odpalałem motocykl od samochodu...
 
Wiosenne regulacje

09.2002Należało mu się to dostał. Wymieniłem świece, przewody wysokiego napięcia, kopułkę rozdzielacza oraz palec tegoż. No i nowe ubezpieczenie:)
 
Troche starego złomu  Ponoć rzadkość - możliwoœć rozruchu na korbę (fot. wykonane przy okazji wymiany tłumika 12.9.2003)

??.02.2003Po zimie jak w sam raz, nowiutki akumulatorek. Teraz nie mam już obaw o odpalanie:) .
07.07.2003Dostało się farbą progom na zewnątrz, i podłodze wewnątrz autka.
02.08.2003Mały remont gałki zmiany biegów, znów jest ładna i funkcjonalna.
09.09.2003Coś skrzypiało w tylnym prawym kole, więc trzeba było to sprawdzić, okazało się że śruby mocujące koło obcierają o dzwigienkę hamulca ręcznego. Przy okazji sprawdziliśmy hamulec ręczny, a także czy nie pojawiły się luzy w układzie napędowym i kierowniczym. Nastąpiła także podmiana tłumika na nie dziurawy, by dać mi czas na załatanie orginalnego.
12.09.2003Naprawiony u blacharza tłumik został już zamontowany w autku, jest teraz o wieeele cichsze. Przyszedł też czas na powtórną konserwację, pracy nie było tak dużo, jak za pierwszym razem (pierwszš gruntownš konserwację robiłem w 1999 roku), wykonałem tylko zaprawki miejscami (fot. 3 poniżej), i położyłem warstwę Bitexu (fot. 4 poniżej).
 
Już nie trzeszczy Po dłuższym namyśle załozyłem ten srebrny  Małe zaprawki Konserwacja właściwa I po robocie

2.10.2003Skrzypienie jednak nie ustało. Co gorsza, podczas dłuższej, i szybszej (niż miejska) jazdy coś szumiało(wyło, jak kto woli). Objawy nie były jednoznaczne. Gdy np. skręcałem w prawo, szum ustawał, co sugerowało że winne są łożyska w kołach. Szum zanikał jednak także kiedy wcisnąłem sprzęgło, a to znowu rzucało podejrzenie na skrzynię biegów. Dziś znalazłem winowajcę. Okazało się że tylny bęben po stronie pasażera jest zużyty, wyrobiony, i na nim jest luz. Po wymianie na inny, szum/wycie ustało(na szczęście mam naturę chomika i mam wiele Garbo-gratów).
10.2003Konserwacja spodu samochodu przed zimš.
28.4.2004Odwiedziłem spawacza, który poprawił "samolot" w podłodze.
12.5.2004Ogromna naprawa, za 4.50 wymieniłem żarówkę w przedniej lampie.
15.5.2004Wymieniłem tylny bęben hamulcowy, gdyż pojawił się na nim luz. Przedmuchałem też gaźnik i filtr powietrza.
28.6.2004W poprzednim tygodniu własnoręcznie uszkodziłem przełącznik migaczy. Dziś zamontowałem nową część, czyli przełączniki jak nowe. Mój Garbi dostał także nowy podnośnik szyby po stronie kierowcy, po ponad roku podnoszenia szyby ręką należało mu się :).
28.7.2004Wymiana paska klinowego(15zl), dolewka oleju :)
9.2004Garbus przeszedł w ręce mojego brata Tomka
14.06.2005Garbus został sprzedany:(

Masz uwagi, pytania, rady, napisz:garbusek@kielce.com


Copyright (c) 2002-2004 Wojciech Habdas. All rights reserved.
All photographs (c) 2002-2004.